• Wpisów:284
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:02
  • Licznik odwiedzin:41 664 / 2272 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Uśmierzam ból płatkami róż.
Miłość leczę powiewem porannego powietrza.
...
Spójrz, zapominam o Tobie mój Przyjacielu.


 

 
czad !

 

 
Miłość nie rani. Brak bliskiego Mi głosu też nie jest bolesny. Nieodwzajemnione uczucia też nie przyprawiają Mnie o samobójcze myśli. Wcale nie chce Mi się płakać, ani zaszyć z daleka od wszystkich. Nie tęsknie za Moim uśmiechem na twarzy, ani za cudownie spędzanymi wieczorami...
Już Ci odpowiadam. To próba odnalezienia harmonii życia, która odeszła wraz z Twoim cieniem.


 

 
Na co mi dom, który czeka na mnie pusty, gdy wracam zmęczona po całym dniu.
Na co uczucia, które ulatniają się w gęstym powietrzu.
Po co miłość, która nie znajduje oparcia w żadnej osobie.
Co mogę rzec?
Pomocy!
Tak. Oczekuję na ratunek.
Na półoddechu odliczam kolejne minuty, dłużące się godziny.
Kiedy przybędziesz?
Czy zostanę ocalona kiedykolwiek ...


 

 
Listy same się nie napisały.
Ani uczucia też nie wyznały się same.
Gesty same się nie wykonały,
tak samo jak słowa, których pamiętam tok tworzenia.
Wszystko to nadal trzymam w garści, mało, trzymam w sercu.
A co z Tobą? Kimże jesteś ?
Ulotność człowieka w najczystszej postaci.


 

 
Wszystkie dźwięki wokół Ciebie tak nagle przenoszą się na wyższy poziom brzmienia. Nie ma już ciszy, która czyniła Cię dramatycznie spokojnym człowiekiem. Nie ma też chaosu, ani żadnych lęków. Nie ma nic. Miłości ani zdrady. Czułości ani obojętności. Nic. Znajdujesz się w niebycie i nieistnieniu. Nicości i nie-świecie. Czujesz tę przyjemną euforię ? Tak cudownie jest nie czuć niczego negatywnego. Abstrakcja.

 

 
Jesienny wieczór.
Jesienne myśli.
Rozmyślania i rozpamiętywania.
Pamięć i zapomnienie.
Płacz i udręka.
Samotność.
Smutek.
I depresja. Tak, depresja.


 

 
Bądź i nie odchodź.
Jeżeli mi to obiecasz, zrobię tak samo.
To moja przysięga.
Na zawsze.
Powtarzam na zawsze.

 

 
być - cierpieć
nie czuć nic
to znaczy
odejść.


 

 
Z nikim nie rozmawiasz, nikomu nic nie mówisz. No tak, przecież nic się nie stało. Nic, co by było warte, aby to uśmierzyć. I serce też przecież nie boli. I dusza też przecież nie jest w żadnym gorszym stanie. Tylko Ty jesteś jakaś obolała. Widać to po oczach, po dłoniach, po słowach opatulonych drżącym głosem. Wyczerpanie organizmu. Tak, to jest to, co Cię spotkało. Ale nie z powodu przeziębienia czy innej choroby. Wyczerpanie brakiem miłości, szczęścia i bólem tych dni, które już nie powrócą.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie obwiniaj pogody o zły stan Twojego samopoczucia. Albo źle ułożonych włosów, czy niedopracowanego make-upu o to, że nie masz siły aby wyjść gdzieś z przyjaciółmi. Przecież to wszystko nie miałoby znaczenia, gdybyś mogła chwycić Go za rękę i już nie puszczać, przynajmniej do czasu, gdy Twa twarz obeschnie z nadmiaru mokrych łez. Może warto przyznać się przed samą sobą, że Ten Ktoś, nie jest tylko Tym Kimś. I w końcu nauczyć się ubierać w słowa uczucia, które tak silnie produkuje Twoje czerwone od miłości Serce.
 

 
Nic tak nie sprzyja wewnętrznym rozmyślaniom, jak jesienna aura. Gorsza strona tego stwierdzenia, kryje się za faktem, iż nie są to wcale optymistyczne rozmyślania.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nieobecność. Niedotyk. Niewidok. Nieczułość. Niesłuch. Ty i Ja. Jakaś tam relacja. Jakieś pocałunki. Jakieś obietnice. Moje życie i Twoje życie. Moje plany i Twoje marzenia. Nic razem. Nic wspólnego. Kiedyś przecież tak nie było. Żadnego NIE, żadnych przeciwności, ale jedność w każdym słowie i w każdej myśli. Kiedyś i Dziś. Wtedy i teraz. Niesłychany życiowy paradoks. Czujesz go ? ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Niezrozumienie będzie towarzyszyło Ci aż do tego momentu, kiedy poznasz swoją drugą połówkę. Pamiętaj, to może wcale nie nastąpić.

 

 
Tak ciężko jest wrócić do pustego domu. Do miejsca, gdzie nikt nie czeka i nikt nie otula Twoich lęków. Tak bardzo trudno jest wtedy przeżywać każdy dzień i cieszyć się nim w pełni. Tak łatwo jest wtedy zapominać o małych rzeczach, które na pozór budują wielką radość. I tak łatwo jest się wtedy odizolować, nie myśleć i nie czuć nic innego, jak tylko chęci zaklejenia tej wielkiej pustki. Ta myśl wypełnia całą przestrzeń umysłu,a wszelkie działania są nakierowane na odnalezienie tego, co ją wypełni. Z czasem, jednak, rana samotności jest tak ogromna, iż nic nie jest w stanie jej zatamować. A Ty stale czekasz, aż to nastąpi. Szukasz lekarstwa, które nie nadchodzi, coraz głębiej popadając w nieuleczalne troski.


 

 
Ciebie brak. Uśmiechu brak. Brak też sił i zdrowego rozsądku. Tego co najlepsze i chociaż po części normalne. Brak zwyczajności i nadzieii. Wszystkiego brak. I tak jakby ja też jestem inna. Nie ta sama. Ale zmieniona. Wróć. Może uda mi się naprawić siebie, Ciebie I Nas. Może powróci to, czego teraz mi brakuje. Może WSZYSTKO zechce powrócić.


 

 
Nie wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Na pewno nie samotność i to, że tutaj brakuje Mi właśnie Ciebie.



 

 
Tak. Gdy tracisz najbliższą Ci osobę, zwyczajnie umierasz.

 

 
I dziś znowu nastał wieczór, kiedy kładziesz się spać z ogromnym bólem serca. Ale nie obwiniasz Go o to, choć jest tego głównym powodem. Chcesz tylko chłonąć ten stan i nasycać się Jego pięknym obrazem pod Twoimi powiekami.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›