• Wpisów:284
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:02
  • Licznik odwiedzin:45 545 / 2492 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
We touch,I feel a rush.
We cluth it isn't much .




 

 
To było coś niesamowitego. Uczucie, które chciałabym doświadczać bez końca. Pobyt w naszych wspólnych oazach miłości, dotyk miejsc, w których stałeś.. To wszystko jest idealnym zwieńczeniem mojej tęsknoty, która mnie przerasta.
 

 
Nie jestem w stanie zrozumieć, jak po tym wszystkim, bez najwiekszego wysiłku, dajesz sobie radę. Ja nie potrafię, tak normalnie funkcjonować.


 

 
Nie lubię dwulicowych ludzi. Tej stałej nieszczerości w byciu, która ich otacza. Ale ja właśnie taka jestem. Dwustronna, z innymi osobowościami, charakterem. Na zewnątrz zawsze uśmiechnięta, bez problemów, otoczona pięknym światem, szczęśliwa.W środku stopniowo gnije, zapadam w pustkę, która wypełnia mnie całą. Przeszłam przez wszystkie fazy zatracania szczęścia, analizując tego powody, a dochodząc do końca przemyśleń, stwierdzam,że to Ty nim jesteś. Zabrałeś mi to, co miałam najlepsze, tylko po to, by za chwilę zapomnieć i życ dalej. Zabrałeś mi prawdziwą siebie, dając wzamian obitą zimnem, niezniszczalną pustkę.
 

 
Jesteś przy mnie. Czuje niesmowitą radość. Twoje oczy nie opuszczają moich .. sny są idealne. Jednak dlaczego nie potrafią wcielić się w rzeczywistość? Dlaczego są tylko krótką euforią, chwilą, którą i tak prawdopodobnie doświadczam tylko ja? Bo nie mam pewności,ze odwzajemniasz moje uczucia, że jestem Ci bliska, że każdą swoją czynność dedykujesz mi, tak jak ja Tobie.
 

 
Nawet nie wiesz, jak dużo kosztuje mnie, zatrzymanie biegu moich emocji, uczuć i łez, gdy nagle pojawiasz się w zasięgu mego wzroku.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
To niewyobrażalnie trudne radzić sobie bez Ciebie każdego dnia. Bez Twojej obecności, Twojego dotyku, Twoich słów. i zadawalać się bezsensownymi czynnościami, tylko po to, by nie dopuścić do swojej świadomości myśli, że tak naprawdę ja bez Ciebie nie istnieje.
 

 
Zero rozmów. Żadnych spotkań.Brak spojrzeń w oczy i Twojego dotyku. Nie to mnie boli. Właśnie jestem w stanie sb to Uświadomić i uporządkować życie bez wcielania tych istotnych elementów w codzienność. Może to takie proste, bo nigdy nie miałam Cię na taką wyłącznośc?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie jestem w stanie już Cię poczuć. Odszedłeś.To nie przeminie, nie bd powrotu do przeszłości.Jedynie rzeczy obrazujące Ciebie pozwalają mi chwilowo zbliżyć się do Twojego ciepła, wejść w wirtualna kraine szczęścia.
 

 
Tęsknota. Jest tak głęboka,że pozwala upozorować mi Twoją obecność, którą jestem w stanie cieszyć się każdego wieczoru.
 

 
Chciałam dla Ciebie jak najlepiej. Dobra, które by Cię uszczęśliwiło. Nie ważne jakim kosztem, bo wiedziałam,że szczęście to rozłoży się też na mnie.Nie umiałeś docenić moich starań, nie rozumiałeś ile mnie to kosztuje. Dlatego to nie moja wina,że teraz nie umiemy się porozumieć, jak kiedyś. Bo kiedyś byłam tylko dla Ciebie, a teraz nauczyłam się żyć dla własnego dobra.
 

 
Nie chce. Nie potrafię żyć w tej niepewnej otchłani. Na nic nie mogę postawić pewnej kart. Wszystko okryte jest samolubnym egoizmem ograniczającym się tylko do własnej postawy.A taka postawa bardzo boli. Jest jak wicher jednym dmuchnięciem wyrywający drzewa, jak Twoja nie precyzja w byciu, zabierająca mi to co najlepsze; samoistny, bezwarunkowy spokój oparty na szczęściu.
 

 
Spojrzała smutno w jego stronę, uśmiechnęła się. To ona w końcu pozwoliła Mu odejść.Kochała Go tak mocno,że była nawet skłonna pozbawić się sensu życia. Wiedziała,że z tamtą drugą bd. szczęśliwszy. Wiedziała też,że bez niego bd. jej ciężko. Nikt nie rozumiał jej decyzji, ale ona i tak wiedziała,że postąpiła właściwie. Wiedziała też,że pewnie nieraz spotka go z nią, lecz gdy zobaczy jego uśmiech znów bd szczęśliwa.
 

 
Najbardziej nie lubie momentów, kiedy zaczynam doceniać człowieka, którego straciłam. Kiedy rozumiem ile dla mnie znaczył, a jedyne co mi zostało, to żyć ze świadomością,że nie mama szans na jego odzyskanie.
 

 
Ucieczka nigdy nie jest najlepszym wyjściem, ale zdarza się,że bywa jedynym.


Kiedy jestem smutna, czytam stare wiadomości od Cb i udaję,że otrzymałam je dopiero prze chwilą. Taki mały trik, aby na mojej twarzy przez chwile gościł szczery uśmiech.
 

 
Spokojnie. zostaw ten telefon. Nie sprawdzaj go po raz setny jak co dnia. Nie pisze? To znaczy,że nie chce! I że nie jest Ciebie warty, skoro tak łatwo zrezygnował. wiec po co do jasnej cholery nadal o nim myślisz ?



Wybacz,że chociaż przez chwilę pomyślałam,iż teraźniejszość choć trochę może być podobna do przeszłości.
 

 
Nie ma Cię. Nagle nie potrafię sb tego uświadomić.


Nie bd wiecznie źle. Za kilka tygodni, miesięcy, może za rok,dwa lata wzejdzie słońce, które roztopi to, co zastygło mi w środku. Serce, które przez niego umarło.
 

 
I pojawił się usmiech na mojej twarzy. Nieszczery, ale ludzie nie potrzebują innego.


''Kiedyś'' - słowo, które rujnuje wszystko. Kiedyś bd. szczęśliwa, kiedyś przestaniesz cierpieć. Czemu tylko to wszystko stanie się kiedyś, czemu kiedyś, a nie teraz w tym momencie ??


Poudawajmy,że coś nas łączy ..


Prawdziwa miłość oznacza,że zależy Ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to przed jakimi bolesnymi wyborami stajesz.
 

 
Wszystko przecież dobiega końca, każdy z momentów naszego życia. ale najgorsze jest chyba to, że te najpiękniejsze mijają ze szczególnie piorunującą szybkością.

Jeszcze kilka sekund temu czułam szelest twoich dłoni wyciąganych w moim kierunku. Naiwnie poszukuję Twojego dotyku. Nadal nie potrafię zrozumieć,że Ciebie już nie ma .


Nie jestem pewna co ja tu robie z dala od Ciebie. Nie chciałam się żegnać z tym co mieliśmy.
 

 
CZasem pojawiają się na chwilkę w naszym życio osoby, które wywracają je do góry nogami. Gdy uda nam się ułożyć już wszystko na swoim miejscu, oni znów pojawiają się jak burza, niszczą,wprowadzają chaos, zamęt i szaleństwo, apotem znikają i zostawiają nas z tym wszystkim samych.Musimy po nich sprzątać latami, aż zmyją się wszystkie wspomnienia, a gdy już się uda, nie bd w stanie wejść do Twojego świata !
 

 
i przychodzi taki moment, kiedy wszystko sobie uświadamiasz. To boli najbardziej.



Napisał. Pierwszy raz od kilku miesięcy, przez które zdążyłam sobie troszkę ułożyć życie. Wyjąć z niego miłość, a w swoje serduszko napakować tyle przyjaźni,żeby tylko zabrakło w nim miejsca na miłość do niego.


Na błędach uczymy się tylko wtedy, gdy zaczynają boleć.



Z przeszłością należy się rozstać nie dlatego,że była zła, ale dlatego,że jest martwa.
 

 
w jego obecności czułam się jak na skraju kuszącego zagrożenia ..
 

 
Najgorszą częścią odkochiwania się jest zastanawianie się nad tym, czy jeszcze kiedyś otworzysz się na kogoś taak bardzo !





Proszę o komentowanie i naciskanie 'lubię to'! DZiękuje !
 

 
Postanawiasz sobie coś, bardzo wiele cie to kosztuje. Gdy już pogodzisz się z tą niewyobrażalnie ciężką świadomością zaczynasz się zastanawiać, czy to jest na pewno najlepsze rozwiązanie. Wtedy budzi się uczucie wyboru innej drogi, która wydaje się być lepsza. nie masz pewności jednak, czy nie prowadzi ona do gorszego zakończenia.



Jej oczy były przepełnione niemą prośbą o pomoc. Nikt nie potrafił zrozumieć krzyku jej źrenic.


Miałam świadomość,że przeżywam coś niezapomnia- , nego jedną z tych magicznych chwil, które jesteśmy w stanie zrozumieć dopiero wtedy, gdy ,miną.


Zaczęłam cierpieć na bezsenność. Nawet nie wiesz, co można sobie ubzdurać przez cała noc.


Z każdym dniem coraz bardziej się od Ciebie uzależniałam, aż popadłam w nałóg, z którym teraz nie potrafię sobie poradzić.


Kochać, to znaczy mieć tę wytrzymałość, która pozwala przechodzić przez te wszystkie stany .. Od cierpienia do radości, z ta samą intensywnością.