• Wpisów:284
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:02
  • Licznik odwiedzin:44 044 / 2406 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zatrzymałam się w czasie, a nadzieja i radość stały się uschniętym planem na kolejne dni. Nie widzę nic oprócz Twojej pięknej duszy wpatrzonej w jej serce. Oboje jesteście nieprzezwyciężeni. Nic się nie zmienia już od dłuższego czasu. A moje życie to stanie na krawędzi śmierci.. Bezpowrotnie odejść, czy tracić wnętrze z każdym i tak śmiertelnym oddechem?
 

 
.. Myślisz, że to takie proste? Wydaje Ci się, że od tak usiądę, wezmę w rękę pióro i wyleję na papier, to co tak bardzo boleśnie mnie niszczyło, przez tak długi czas? Zastanów się przez chwilę.. To śmieszne, bo nawet nie wiem, co mam Ci napisać. W sumie to wiem, ale cholernie trudno znaleźć mi słowa, które mogą dać Ci poznać moje wnętrze. Te litry łez, które wypłakiwałam przez ten cały czas. Ciemne noce, które gdy budziłam się w samym ich środku, uświadamiały mi na jakim dnie się znalazłam. brak sensu w czymkolwiek, który sprawiał, że najlepiej byłoby usiąść w najcichszej ciszy i przytoczyć milion wspomnień. wspomnień związanych z Tobą. Tych ogrom wspomnień, pośród których widziałam Twoja twarz. Widoczną nieskazitelnie, jak gdybyś stał tuż przede mną. Ale nie mogłam Cię dotknąć. Nie mogę zrobić tego też teraz.. Spójrz na Nas. Co się z Nami stało? Byliśmy dla siebie wszystkim, dosłownie. A teraz? Zostałam z tym sama. Ty już nawet o mnie nie pamiętasz..
 

 
Zostało mi już tylko echo Twoich słów. Odbija się ono od każdej komórki mojego mózgu, wnikając głęboko w ich wnętrze. To sprawia, że ciągle jesteś obecny w mojej pamięci. Nie ma jednak żadnej możliwości, bym mogła zamienić Cię na rzeczywista postać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
I czuję, że umarły już we mnie ostatnie powody do uśmiechu. Jestem jakby pozbawiona życia, które toczy się dalej, i muszę, chociażby na siłę się w nim odnaleźć. Jest ciężko i nie daję rady. Najchętniej odeszłabym stąd już na zawsze, nie mówiąc nikomu ani słowa.
 

 
Nie mam humoru. Nie chce mi się śmiać. Nie umiem być szczęśliwa na dłużej, jak tylko wyłącznie na krótki moment. Ciebie przy mnie nie ma. Czy wgl jeszcze się pojawisz? Jest mi samej tak ciężko i tak smutno, a łzy wgl się nie kończą. Najgorsze jest to, że duszę to w swoim sercu, duszy i pamięci, dosłownie wszędzie. Problemy szukają ujścia, ale mój wybór im na to nie pozwala. Postanowiłam, że chcę tracić oddech w każdej sekundzie i przetwarzać te ciężkie doświadczenia, dające coraz mniej powodów do życia.
  • awatar Gość: To jest takie prawdziwe.. Jak bym czytała o sobie.
  • awatar dreaaam.: "Nie umiem być szczęśliwa na dłużej, jak tylko wyłącznie na krótki moment" dokładnie :(
  • awatar muffcia: smutne. świetnie piszesz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Uwięziona przemocą Twoich rąk, miotam się przez ból i łzy. Każda próba ucieczki kończy się przyznaniem Ci racji. Na moment mnie kochasz, a ja wybaczam Ci to całe piekło, w którym tak zaciekle trwamy. To niekończąca się walka o śmierć. Ona jest jedynym rozwiązaniem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
I co z tego, że Ona zajęła moje miejsce? Że jestem porzucona, bez żadnej nadziei ? Co z tego, że każdej nocy wylewam litry łez, że nie daję już sił? Ciebie to już w ogóle nie obchodzi, prawda? I właśnie teraz, kiedy tak długo się do mnie nie odzywasz, uświadamiam sobie, że byłam dla Ciebie tylko krótką chwilą. Zero prawdziwej miłości, zero wspomnień, zwyczajnie nic. Zwyczajnie przeminęłam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Powoli zamieniam się w kamień. Moje uczucie do Ciebie rozmywa się i zanika w przybywających dniach. Wspomnienia wyblaknięte jakby na Słońcu straciły swoja wartość. Pochłonęłam pustkę i żyję całą nią.. Proszę nie staraj się mnie odzyskać już nigdy. Nie mam w zamiarach ponownie Ci zaufać i pokochać, jak wtedy.
 

 
Boli? Przechodzisz obok mnie, wstrzymujesz na moment, krótki, ale wydaje się wtedy wiecznością oddech i nieubłagany czas. Stajesz w natłoku myśli i doświadczasz ogromnego cierpienia.. Kłamstwem można zdziałać cuda, widzisz? I nie myśl, że kiedykolwiek Ci je wybaczę. Brzydzę się nimi tak samo jak Tobą.

 

 
Dziś oddycham już bez Ciebie. I pomimo tego, że wiem, jak daleko jest Nam do bycia nierozłącznymi, za każdym razem, gdy przypomnę sobie o Tobie.. dławię się wdychającym powietrzem, którym staram się długo i powoli napełnić moje wnętrze.. Twoja miłość już nigdy nie utrzyma mnie przy życiu.
 

 
Wiesz, jak jest naprawdę? Każdy budzący się dzień, nie jest wcale nadzieją na coś nowego. To raczej nadzieja na przetrwanie. Na poradzenie sobie z duszącymi mnie problemami, których zwyczajnie nie potrafię rozwiązać. A brak Twojej obecności wgl mi w tym nie pomaga. Tak jest codziennie. A noc? Nic nie zmienia. Myślę znowu o tym całym syfie. Ale przynajmniej mogę płakać. Jest mi wtedy trochę lepiej.
  • awatar arhminus. ♥: zawsze wieczorami płaczę, nieraz to mogę cały dzień przepłakać, ostatnio tak miałam..
  • awatar paulaxdd: oj tak.. łzy pomagają..
  • awatar Gość: Mega.! <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Chciałabym zobaczyć, że Ci zależy. Że z ogromnym przejęciem starasz się odzyskać moje zaufanie. Że każdy dzień traktujesz jak walkę o zabicie mojej obojętności do Ciebie. Chciałabym Ci wybaczyć. Tak bardzo pragnę tej chwili, gdy ustaniesz przede mną, pełen rozkoszy w spojrzeniu i delikatności w dotyku, a ja będę mogła darować Ci to wszystko co Nas spotkało.. Już dawno się w Tobie zatraciłam.
  • awatar Gość: Genialne,♥
  • awatar Ewaxd: właśnie kurde, mega <3
  • awatar Gość: Jestem największą fanką tego pindża!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Zadziwia mnie Twoja pewność bycia. To, że łapiesz mnie za dłoń, kiedy w ogóle się tego nie spodziewam. Albo, gdy jesteś w stanie wpatrywać się w głębię moich oczu, nawet, gdy nie patrzę w Twoją stronę. Odpowiada Ci takie pełne kontrolowanie zarówno swoich, jak i moich uczuć. Jesteś zadowolony, ze potrafiłeś mnie sobą zachwycić. A ja ? Dziwię się, że nie jestem w stanie od tego uciec. Tkwię w tej nieszczerej relacji, chociaż tak naprawdę nie chcę. Boję się samotności. Jednocześnie nie chcę stać się samotnym wrakiem człowieka. Taka ucieczka, od Ciebie, właśnie do tego by doprowadziła.. Postanawiam zatem okłamywać Cię nadal. Przepraszam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Bezpieczna przystań. Moje wyidealizowane miejsce z wykluczeniem najmniejszych trosk, które zabierały mi radość z trwania w najprostszym schemacie życia. Nie ma też tu ciebie. I długo pewnie nie doprowadzę do sytuacji, abyś chciał, żebym ponownie Ci zaufała. Nie jestem gotowa przebaczyć. Nie Tobie. Nie za Twoją nienawiść.
 

 
Obiecaliśmy sobie wierność. Ale czy to rzeczywiście było tak szczere, jak wtedy Nam się wydawało? .. Nasze uczucia nadal byłyby zamknięte w jednej wspólnej duszy. Jest inaczej.
 

 
Nie potrzebuje tego okaleczającego bólu. Możesz się usunąć razem z nim i nie dawać mi szans na rozpamiętywanie wspomnień, które poselekcjonowane trzymam na samym dnie mojej uratowanej od zatracenia świadomości.. Jeszcze nie wyleczyłam się z Twojego odejścia.
 

 
Rozproszone marzenia w nietrwałych obietnicach. Przezroczyste wręcz uczucia, naśladujące idealną nienawiść. Gesty, które zdawałoby się umacniały w bliskości, jednak tylko pozornie. Zwyczajnie zwodziłeś wtedy moją wieczną stabilność wobec Ciebie.. Wcale nie postanawiałam się wtedy w Tobie zakochać. Teraz smutno mi, że te niechciane wspomnienia górują nad wspaniałością Naszej relacji. Nie chcę tak tego pamiętać. Nie chcę tęsknić za Tobą tak mocno. Odpuszczam walkę o Twoje serce.
 

 
Będąc przy Tobie, zapominam o Nim. Ale czy to była prawdziwa miłość, skoro tak łatwo przychodzi mi ją odrzucić ?
 

 
Twoja obłudna postać nawiedza moje myśli każdego koszmarnego wieczoru. Stajesz przede mną całkowicie wypełniony kłamstwami, które kierujesz w moją stronę z idealnie opracowaną taktyką. Dobrze wiesz, że to cholernie boli. Moje serce wtedy jakby się kurczy. Ogromny ból. Widzę wtedy Nasze niespełnione plany, marzenia. Wspólne rozmowy, sprawiające, że byłam wtedy niesamowicie szczęśliwa. To obecność Twojej osoby mnie uszczęśliwiała. I robisz to nadal, gdy zatapiam się we wspomnieniach. To odbiegłe czasy. Zmieniłeś się nie do poznania .. Pragnę stanąć już ponad tym całym złem, które chce Nas rozdzielić. Pragnę też byś pokochał mnie na nowo. Nie odchodź.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (30) ›
 

 
Przynosisz ukojenie moim zmysłom. Uspokajasz wewnętrznie moją duszę. Prawdziwa miłość czyni cuda. Niestety Twoja jest obłudna, kaleczy moje serce i obezwładnia rzeczywiste myślenie. Zobacz, co zrobiłeś, co robisz nadal. Znikasz i pojawiasz się tak niespodziewanie, ale z drugiej strony nadal Cię wyczekuję. Czekam, pragnąc tego bólu, który mi dostarczasz. To choroba serc. Moje już umarło.
 

 
oszaleję ! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (26) ›
 

 
Kolejna pełnia Księżyca. Kolejny zachód Słońca. Zima, wiosna.. Znowu mija kolejna chwila, kolejny zdecydowany rozbłysnąć uczuciem moment. I już za chwilę znowu spojrzymy sobie w oczy. Ci sami, ale jednak dojrzalsi. Wiedzący o sobie wszystko, ale tak potężnie obcy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
nailsmakeup.pinger.pl/(…)moje-pierwsze-rozdanie…